BLOGOWY KŁOPOT

Wielkie zakołowanie zrobiło się z moim blogowaniem.  Myślałam, że mój najnowszy blog pt. ” W Sobótkowie” założony w 2017 r. jako wypadkowy czterech moich blogów: „Blog Walentyny Pawelec”, „Wszystko To Radom”, „Fiona – niebieskooka Ragdollka” i „W pietruszkowym Koperkowie”  przetrwa mój osobisty blogerski kryzys. Niestety, nie udało się i blog „W Sobótkowie” także będę musiała zakończyć.  Problem przyszedł  z całkiem innego kierunku. Otóż okazało się, że platforma blogerska na której było moje „Sobótkowo” z dniem 31 marca 2018r.  likwiduje działalność blogerską.  Zaproponowano, abyśmy skopiowali swoje blogi lub przenieśli na inną platformę blogerską. Cóż było robić – poszłam więc za ich radą i z pomocą Maćka (mojego zięcia)  znalazłam się na WordPress.org. Dziękuję Ci, Maćku.

 

 

NOWOROCZNIE

Nadchodzi Nowy Rok, a minione 10 lat opisane przeze mnie na tym blogu pozostaną już tylko w archiwum. Będą w zakładce „Blog Walentyny Pawelec” na mojej stronie internetowej – „Strona domowa Walentyny Pawelec”

Z okazji zbliżającego się Nowego Roku życzę Ci, drogi Czytelniku, dużo zdrowia, szczęścia oraz pomyślności. Życzę Tobie, Twojej Rodzinie i Twoim Przyjaciołom, aby 2017 rok sprawił Wam wiele radości i był drogą do osiągnięcia osobistego i wspólnego sukcesu. Z całego serca życzę wszystkiego co najlepsze, żeby każdy dzień był dniem pełnym uśmiechów i spełnionych marzeń.

Od Nowego Roku 2017 – już zapraszam na nowego bloga

„W Sobótkowie”

CZAS NA ZMIANY

25 października minęło 10 lat mojego blogowania.
Czas na zmiany.

Pierwsza zmiana – już nastąpiła. Mam nowy komputer. Wymianą komputera i przeniesieniem danych zajął się Maciek – mój zięć. Nowy komputer „hula” i z przyjemnością do niego zasiadam.

Druga zmiana – moje blogi. Ten blog pt. „Blog Walentyny Pawelec” jest moim najstarszym blogiem.
Najmłodszym jest „Fiona – niebieskooka Ragdollka”.
Pozostałe dwa to: „Wszystko To Radom” i „W pietruszkowym Koperkowie”.
Od nowego roku myślę prowadzić już tylko jednego bloga łącznego. Jeszcze nie mam tytułu, muszę też zastanowić się nad jego adresem.

Trzecia zmiana – mój sklepik. Kończę działalność gospodarczą i przechodzę w stan spoczynku, czyli na emeryturę. Na emeryturę przechodzi także mój małżonek.

Jeszcze tylko muszę jakoś przezimować i rozliczyć się z urzędami.
Myślę, że do tego czasu ten męczący od ponad miesiąca kaszel nie zamęczy mnie.

POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA

Dawno nie pisałam. Ostatnio mało piszę, więcej czytam. Także mniej mówię, więcej milczę. Powoli przechodzę w stan spoczynku. Dlaczego?
Między innymi za sprawą poprawności politycznej.
Zacytuję część artykułu z Kuriera Galicyjskiego autorstwa Artura Deski pt. „Cel nie uświęca środków”.

…”Polityczna poprawność. Wymyśliłem pewną teorię. Zastanawiam się czasami, czy oprócz poczucia bezpieczeństwa i bezkarności związanych z internetową anonimowością, to właśnie nie polityczna poprawność jest przyczyną łamania (w toczących się dialogach) wszelkich zasad i powszechnie kwitnących chamstwa i wulgarności. Tak, tak! Poprawność polityczna! Ona to bowiem nakłada wielu „kaganiec” i nie pozwala na wyrażane, nawet w cywilizowany i kulturalny sposób, opinii poza nią wykraczających. Nie pozwala na dawanie wyrazu uczuciom i myślom prawdziwym. To właśnie poprawność polityczna zmusza wielu by się uśmiechali – gdy mają ochotę twarz skrzywić, zmusza by wypowiadali słowa gładkie, miłe i przyjemne – gdy chcą przeklinać. To poprawność polityczna chce aby ludzie deklarowali „za” kiedy są „przeciw”. I mam wrażenie, że tym samym wiele osób żyje w dwóch wymiarach. Tym oficjalnym i politycznie poprawnym, w którym są zgodni, mili, popularni i politycznie poprawni, i w tym drugim, w którym dają wyraz swej frustracji, wściekłości i gniewowi na to, że są do politycznej poprawności zmuszani i swych prawdziwych myśli (oficjalnie) wyrazić nie mogą. Niczym sprężyna, która coraz bardziej ściśnięta nabiera coraz większej energii, tak i ci ludzie – stłamszeni polityczną poprawnością
– długo i pieczołowicie gromadzą urazy, frustracje i złość, aż w końcu, korzystając ze wszelkich narzędzi i form im dostępnych, wylewają je na świat cały. I ta erupcja nagromadzonej wściekłości jest niczym przerwanie tamy – jest bezrozumna, niekontrolowana i niszczycielska. Niszczy wszystko – tak obiekty agresji, jak samej agresji autorów. Kłamstwo? A czemu nie – jeśli użyteczne?! Cynizm i wulgarność? Jak najbardziej – jeśli „sprawie” służą! Brak szacunku? A co to jest szacunek?! Kultura?
Wolne żarty! Przyzwoitość? Nic z tego! I tak praktycznie wszędzie…”

Polecam cały artykuł (str.19)
„Cel nie uświęca środków”

CAŁA POLSKA CZYTA DZIECIOM

15 lat „Cała Polska Czyta Dzieciom”. Akcję wspiera Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zapraszam na II Ogólnopolską Noc Bibliotek – na mój wieczór autorski, który odbędzie się 4 czerwca o godz. 20:00.
Szczegóły na stronie III LO w Radomiu

Zapraszam również do „Elektrowni” na 6 czerwca na godz. 8:30.
Szczegóły na stronie „Elektrowni”.

Moja przygoda z czytaniem dzieciom rozpoczęła się w 2000r. Ja dzieciom piszę i czytam swoje baśnie, a one je ilustrują. To dopiero uskrzydla. Widać to było na wszystkich konkursach plastycznych. I to jest fantastyczne.

MATURA 2016

I znów matury. Znów dyskusje polityczne nad jej statusem. Znów stresy uczniów. Czas na „dobrą zmianę” – zniesienie matur.

GENEALOGIA cd.

Tyle rzeczy dzieje się w naszej Polsce, a ja siedzę nad genealogią Pawelców. Właśnie odkryłam, że Pawelce z Cerekwi wyemigrowali nie tylko do Zatopolic, ale także do Kierzkowa, do Rudy Wielkiej i do Wysokina. Widzę ich także w Iłży, w Sieciechowie i w Rembertowie. Są nawet w łódzkim województwie. Czy uda mi się ich powiązać?
Sprawdziłam natomiast informację internetową, że jest w Polsce wieś o nazwie Pawelec i mieszka tam ok. 100 osób o tym nazwisku.
Dawno temu (podobno jeszcze przed wojną) była mała osada kociewska o nazwie Pawelec w woj. pomorskim (kiedyś w gdańskim), w powiecie starogardzkim, w gminie Lubichowo nad rzeką Wdą. Dziś pozostały tam jedynie ślady fundamentów i nazwa tego miejsca. Być może zawierucha wojenna dopełniła zniszczenia tej osady. Obecni mieszkańcy gminy nie pamiętają, aby tam ktoś mieszkał o nazwisku Pawelec. Może pan Wojciech Cejrowski wie więcej, pochodzi z tamtych stron i mocno podkreśla swoją przynależność do Kociewia.

Wspomniałam, że w naszej Polsce dzieje się tyle rzeczy, a ja siedzę nad genealogią. Nie oznacza to, że nie obchodzi mnie co się dzieje. Bardzo bym chciała, aby jak najszybciej rozwiązywano problemy.
Przyglądając się życiu moich przodków wg genealogii, widzę jak zmieniają się pokolenia, ich cele i wartości. Jak wielkie są ludzkie tragedie, które szybko idą w zapomnienie, jakby nie miały być nigdy przestrogą dla potomnych. O sukcesach w genealogii wiele nie wyczytasz. Niepokojące jest jednak to, że nie dbamy o swoje nazwiska, jakby nam nie zależało, aby dobrze służyły naszym spadkobiercom, a hasło „tu i teraz” trzyma się mocno latami, nawet pokoleniami.
O prawa człowieka walczymy nieustannie pokoleniami. Czy jest granica praw, której nie można przekroczyć?

Genealogie

31.01.2016 006a

Od kilkunastu lat badam pochodzenie mojej rodziny. Nawet udało mi się urzeczywistnić dwie legendy głoszone w rodzinie Pawelców. Najwcześniejszy zapis z 1661 roku dowodzi, że moi Pawelcowie są dotychczas najwcześniejszymi zarejestrowanymi Pawelcami w Polsce. Z pochodzenia są chłopami. Ich gniazdem jest podradomska wieś Cerekiew. Z geneteki można bardzo wiele wyczytać o ich tragediach, o ich wzlotach i upadkach. Bardzo bym chciała napisać kiedyś o nich opowiadanie i móc je przekazać naszym potomkom. Zapraszam zainteresowanych Pawelców moim wywodem do współpracy.