JESZCZE O „PAPIEROWYM STRAŻAKU”

Można by  powiedzieć, że bubel strażacki został już osądzony i zszedł z „wokandy” .
Kto się miał wyżyć na temacie, to się wyżył. I po co to dalej ciągnąć. 
Tak zapewne uważają twórcy tego bubla.
Tak by chcieli.
Ale….

No właśnie.
Czy ktoś policzył ile ten bubel kosztował?
Czy partacze oddali tę kasę w ramach reklamacji?
Czy zwrócono przedsiębiorcom poniesione koszty?
Czy władza nad tym czuwa?

Bo…
od lat zastraszani  różnymi przepisami przedsiębiorcy starają się zdążyć na czas.
W tym przypadku często musieli dokonywać przesunięć na stanowiskach pracy, czasem zwalniać starych doświadczonych  pracowników, by przyjąć z papierami „strażaka”. 
Na czas przeszkolić (ok. 1400 zł na osobę).
Zapewne na czas pozałatwiać jeszcze wiele innych spraw.
Kary miały być dotkliwe: od 1000 do 30 tysięcy zł.
Czy to kogoś obchodzi?

Na zakończenie tego swoistego lamentu proponuję wiersz J.I.Kraszewskiego (chyba nie mylę autora), który utkwił mi w pamięci ponad 20 lat temu.

Za chwilę szczęścia i za kromkę chleba
Za wszystko w swiecie zapłacić trzeba
Groszem czy potem, uśmiechem czy łzami
Płacą rodzice, dzieci i my sami.